Co to był za dzień! Justyna i Darek to wulkany energii! Romantyczna sesja w ich wykonaniu trwała zaledwie kilka sekund. Potem było wszystko, tylko nie grzeczne pozowanie : ) Jurty, żółty VW Ogórek, odpicowany Indian Scout Darka, pierścionek “cycki” od najlepszych przyjaciółek Justyny, turlanie po dywanach, dzikie tańce i tort z superbohaterami!

Ale od początku:
Zaplanowałam na lipiec dwutygodniowy urlop na Mazurach. Tak – w środku sezonu. Dzieci w końcu mają wakacje, trzeba gdzieś wyjechać na dłużej. No więc stanęło na tych Mazurach i na urlopie offline, takim w środku lasu, z rowerami i psem. Reset totalny – tylko my, woda, słońce, las, spacery i błogie lenistwo. Jak się zapewne domyślacie, skończyło się tylko na planowaniu, bo wtedy zadzwoniła Małgosia Nawracaj ze Ślubu w jurcie z propozycją nie do odrzucenia i tak z dwóch tygodniu na Mazurach zrobiło się liche pięć dni w Krakowie.
Słabo powiecie – to prawda.
Ale obejrzyjcie zdjęcia ze ślubu, które zrobiłam wtedy w Jurcie pod Krakowem, a zobaczycie, że było warto.
I przysięgam z ręka na sercu, że ani przez sekundę nie żałowałam tych Mazur. Chyba bym nie wytrzymała dwóch tygodni na robieniu niczego ; )

Justyna – cycki górą!
Dariusz – you’re sexi and you know it!
Ślub w jurcie – dzięki Małgosia, że znów dałaś nam możliwość wspólnej pracy. Chcę więcej! : )

I na zakończenia odsyłam Was jeszcze do filmu autorstwa Pepa Films (link) , który bezbłędnie oddaje klimat tego dnia. Kto jeszcze go nie widział, musi koniecznie to nadrobić, bo jest to film, obok którego nie można przejść obojętnie. Szaleństwo czystej postaci.

organizacja i jurty / Małgosia Nawracaj Ślub w Jurcie

miejsce / Dwór Feillów

film / Pepa Films

oprawa muzyczna / DJ PePe

florystyka / Magiczne Kwiaty Iwona Fudała

mua / Magdalena Tokarczyk

fryzura / Tasha Kay Hair Stylist

samochód / Cztery kółka Ogórka

motocykl / Indian Scout

suknia / Jagoda Rymut

papeteria / Panna Młoda

tort / Galeria Tortów Artystycznych

słodki stół / Ania Karwowska

bar / cocktail.atelier

chill zone / Manufaktura Staroci – Vintage Rental

 

Dziś będzie o wychodzeniu ze strefy komfortu. 

Pracując jako fotograf ślubny, jeżdżę po całej Polsce i Europie. Odwiedzam mnóstwo nowych miejsc, poznaję ludzi, których w normalnych okolicznościach, nie miałabym szans spotkać na swojej drodze. Bardzo mnie to otwiera na świat, na nowe możliwości. Dzięki temu wiem, że nie ma jednej sprawdzonej recepty na życie i każdy musi znaleźć swoją własną drogę. Ja już swoją znalazłam, jednak musicie wiedzieć, że moje poszukiwania wiązały się z wieloma wątpliwościami oraz przede wszystkim – z wielokrotnym wychodzeniem ze strefy komfortu. Zaczęło się od samotnych podróży w nieznane, które napawały mnie lękiem ( ślubne miejscówki in the middle of nowhere ; ) Każdy kolejny krok do przodu kosztował mnie wiele stresu, wysiłku, wyrzeczeń, ale teraz wiem, że było warto.

Jednym z ostatnich moich wyczynów, jest fotografowanie na łodzi. Niby nic, a jednak. Kto mnie zna, ten wie, że ja nigdy, przenigdy nie wchodzę na nic, co pływa po wodzie. Mam straszną chorobę morską, dlatego konsekwentnie od lat odmawiam postawienia nogi na czymkolwiek, co pływa.  Perspektywa fotografowania ślubu w Berlinie, w rewelacyjnym miejscu, jakim jest Tangoloft Berlin, spowodowała, że bardzo długo pomijałam w myślach fakt, że część przyjęcia ( 3 godziny!) odbywać się będzie na statku. Dopiero na kilka dni przed ślubem, kiedy wizja rejsu stała się niebezpiecznie realna, zaczęłam panikować. Dotarło do mnie, że już nie ma odwrotu i po prostu muszę to zrobić. I zrobiłam! : ) Okazało się, że statek był ogromny, więc prawie wcale nie bujało nim, kiedy płynął po rzece. Do tego adrenalina chyba trzymała całe moje wnętrzności w pełnym skupieniu, nie dając dojść do głosu chorobie morskiej. 

Ale w tym dniu ktoś jeszcze przełamał swoją niepewność i swoje lęki i zrobił to z niebywałą gracją. Moja przecudowna Para Młoda!

Zdjęcia, które zobaczycie w tym wpisie miały się nigdy nie ukazać. Jednak Oni również postanowili wyjść ze strefy komfortu i pozwolić, aby świat zobaczył ich szczęście. Mam nadzieję, że zbiorą po tej publikacji tyle ciepłych słów, pochwał i zachwytów, że już nigdy nie zawahają się, aby pokazać innym to, co jest pięknego między nimi. I co było pięknego w tym pełnym wrażeń i pozytywnej energii dniu.

Ślub w Berlinie, przyjęcie na statku, wesele w lofcie. Ludzie z wielu różnych miast, krajów, kultur, wyznający różne religie. Maleńka próbka tego dnia.  Zapraszam.

kościół / Heilandskirche am Port von Sacrow

miejsce / Tangoloft Berlin

koordynacia / JaSager Berlin

współpraca / Franziska Dorn

łódź / Schifffahrt in Potsdam 

oprawa muzyczna / The Rufus Temple OrchestraDie Popkrönung

Obecna moda na boho śluby w stodole i na łonie natury spowodowała, że bardzo rzadko jest mi dane fotografować w mieście. W połączeniu z moją wyprowadzką z Poznania, uruchomiło to we mnie ogromna za nim tęsknotę. Zaczęłam doceniać urok dużego miasta, jego różnorodność i mnogość możliwości, jakie daje. Dlatego z nieskrywaną przyjemnością fotografuję zawsze miejskie, nowoczesne i  klasyczne śluby. Jeśli więc szukacie fotografa na swój ślub w Poznaniu, Warszawie, Gdańsku czy Krakowie i zastanawiacie się, czy  trafiliście na właściwą osobę, odpowiadam – jesteście zdecydowanie w odpowiednim miejscu 🙂 

Para, której wielki dzień zaraz obejrzycie, przyjechała do Poznania aż z Nowego Jorku. Poznań jest rodzinnym miastem Pana Młodego, który przywiózł tutaj swoją wybrankę, syna, sporą część rodziny oraz przyjaciół. Wyprawili wystawne przyjęcie weselne w stylu Hollywood, w hotelu Andersia w samym sercu Poznania. Było co podziwiać! Panna Młoda w prostej sukni od Bizuu podkreślającej kształty, długich rękawiczkach, blond włosach i czerwonej szmince wyglądała niczym Marylin Monroe. Eleganckie dodatki od Cartiera, Diora oraz garnitur Pana Młodego od Toma Forda dopełniały eleganckiego i luksusowego looku. Wszystko było starannie zaplanowane i w najlepszym gatunku, a jednocześnie z tak potrzebnym tego dnia luzem. 

Hollywoodzki ślub z widokiem na Poznań! Zapraszam!

miejsce / Andersia Hotel Poznań

suknia / Bizuu

garnitur / Tom Ford

obrączki / Cartier

buty / Dior

papeteria / Hello Calligraphy

makeup / Natalia Gorbaczewska Makeup Artist

 

Tej jesieni. Już po raz trzeci mamy przyjemność zaprosić Was na Poznańskie Alternatywne Targi Ślubne BACK TO NATURE.

Trzecia edycja jest jednocześnie pierwszą jesienną. Mamy nadzieję, że należycie wygrzaliście się w letnim słońcu i jesteście gotowi na nowe pomysły i inspiracje. Bo my jesteśmy!
Niezmiennie gościć nas będzie malowniczy Folwark Wąsowo, którego klimat oraz kuchnia oszałamiają bogactwem smaków, zapachów i barw. W tak pięknych okolicznościach, będziecie mogli zapoznać się z twórczością starannie wyselekcjonowanych wystawców, którzy zaprezentują swoje świetne produkty i usługi.
Gwarantujemy kameralną atmosferę sprzyjającą swobodnym i nieśpiesznym rozmowom, pyszne ekologiczne jedzenie z folwarcznej kuchni oraz solidną dawkę inspiracji – nie tylko dla narzeczonych, ale dla wszystkich kreatywnych dusz poszukujących natchnienia 😉

Zabierzcie swoich bliskich, czworonogi i przyjedźcie miło spędzić czas w duchu slow!
Na zachętę mamy dla Was trochę fajnych zdjęć, które powstały dzięki zaangażowaniu kilku kreatywnych i zdolnych ludzi 🙂

POZNAŃSKIE ALTERNATYWNE TARGI ŚLUBNE – BACK TO NATURE III
7 października 2018 FOLWARK WĄSOWO
GODZINY: 12:00-17:00
WSTĘP WOLNY
Zwierzęta mile widziane.

 pomysł i organizacja sesji / Magdalena Jędrzejczak Pracownia Zieleni i Agata Grządzielska

miejsce / Folwark Wąsowo

suknia / Ochocka Atelier

samochód / Stylowa Bryka

biżuteria /Savvy

make up / Paulina Frątczak 

logo / Hello Calligraphy

kwiaty i dekoracje / Pracownia Zieleni

fotografia / Agata Grządzielska

para / Wiktoria Bieńkowska-Marciniak i Bartek Marciniak