Ślub jesienią to dobry pomysł! Już od kilku lat pogoda w lipcu i sierpniu jest nieprzewidywalna i nieznośna. Za to jesień bywa ostatnio piękna, ciepła i pogodna. Tego dnia, podczas przygotowań pięknie świeciło nam Słońce, wprawiając wszystkich w dobry nastrój, a po południu nadeszły spektakularne ciemne chmury, tworząc niepowtarzalny klimat wieczornego wyciszenia. To był piękny dzień - mój ostatni reportaż ślubny zeszłego roku - ostatni weekend października, w miejscu, które od jakiegoś czasu było na mojej liście miejsc must be.

Kiedy jeszcze podczas naszego pierwszego spotkania, dowiedziałam się, że Marta i Piotr planują swoje wesele w Ceglarni, a do tego tworzyć go będzie rewelacyjna ekipa podwykonawców, wiedziałam, że będzie pięknie. I nie zawiodłam się : )

miejsce / Ceglarnia

dekoracje / Bez ceregieli, Qwiat

suknia / Julia Rosa

garnitur / Miler Menswear

włosy / Zaczarowane Warkocze

makeup / Katarzyna Kałek - Dekert

tort / Karpicko

reportaż z poprawin poprawiny panna młoda w garniturze biały garnitur

 

Panna młoda w garniturze ! Rozpływam się z zachwytu : )

Nie codziennie fotograf ślubny robi reportaż z poprawin. Zazwyczaj też poprawiny raczej nie są jakoś specjalnie "fotogeniczne" . Nie byłam na wielu, ale myślę, że nie są, bo podkrążone oczy i zmęczone całonocną zabawą twarze niełatwo jest ładnie sfocić. Chyba lepiej, żeby podczas poprawin nie robić specjalnie dużo zdjęć,a  już na pewno nie zatrudniać fotografa, żeby kręcił się wokół i męczył  gości dogorywających po wczorajszych pląsach: )

Tak myślałam do czasu, kiedy Kasia i Marek zaproponowali mi, abym kolejnego dnia po ich weselu wróciła do Bazaru zrobić reportaż z poprawin, które były w zasadzie luźnym spotkaniem znajomych i przyjaciół, w eleganckich wnętrzach Restauracji Bazar 1838. Kasia powaliła mnie swoją stylizacją. Miała na sobie biały garnitur i bieliźniany top z koronką. Gdyby VOGUE wpadł na pomysł ślubnej publikacji, w takim stroju i z taką energią, Kasia mogłaby śmiało startować na okładkę : )

 

 

Tak się jakoś złożyło, że zdjęcia Kasi i Marka pokazuję od końca. Wpis z ich miejskiej sesji plenerowej mogliście oglądać już w grudniu (klik), a ślub dopiero dziś. za kilka dni będą tez poprawiny, podczas których Kasia wystąpiła w uszałamiającym białym garniturze. Uzbierało mi się trochę publikacyjnych zaległości, których nadrabianie zaczynam od zdjęć, których wykonanie było dla mnie nie lada wyzwaniem. Kasia, chociaż przesympatyczna i wyluzowana, onieśmieliła mnie swoim wyczuciem stylu. Od dłuższego czasu obserwowałam ją na instagramie (co z resztą robię do dziś : ) i wiedziałam, że JEJ zdjęcia z Bazaru Poznańskiego, nie mogą być takie same, jak zrobione w Folwarku WąsowoCeglarni, czy innym rustykalnym wnętrzu. Musiało być nowocześnie, glamour, z pazurem i błyskiem. Podchodziłam do tematu trochę jak do jeża, ale szybko okazało się, że takie zdjęcia sprawiają mi niezłą frajdę, a Kasia i Marek dali się ponieść urokowi miejsca, gorącej atmosferze oraz pozytywnym emocjom, które teraz biją z ich zdjęć. Good vibes only : ) Enjoy!

Miejsce: Bazar Poznański

Dekoracje: Bloom Studio / Bini's Dot

Suknia: Laurelle

Buty: Jimmy Choo

MUA: Natalia Charłan

DJ: Johny

 

BACK TO NATURE – pierwsze poznańskie alternatywne targi ślubne. Zainteresowanie pierwszą edycją przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Już w dniu wydarzenia wiadomo było, że wystartują kolejne edycje.

Dziękując kolegom i koleżankom z branży ślubnej, za kibicowanie nam, a parom młodym za zainteresowanie, tłumne przybycie i wdrożenie w życie wielu pięknych pomysłów, startujemy z kolejną, drugą edycją targów. Liczymy, że spotka się ona z równie dużym zainteresowaniem, co poprzednia. Oczywiście nie obędzie się bez Waszej pomocy i wsparcia. Dlatego w imieniu swoim i Magdy, zwracam się do Was z prośbą - jeśli podoba Wam się nasza inicjatywa, ślijcie w świat wieści o naszym wydarzeniu. Zaproście rodzinę, znajomych i spotkajcie się z nami w kwietniu w Folwarku Wąsowo. Będziemy na Was czekać z mnóstwem pięknych przedmiotów, wyjątkowo zdolnych ludzi, ciekawych wykładów i pysznego jedzenia. 

Z tą edycją wychodzimy do Was z przesłaniem, abyście dzień swojego ślubu spędzili dokładnie tak, jak chcecie. Nie oglądajcie się na innych, nie bójcie się wychodzić poza utarte od lat schematy. Róbcie to, co sprawia Wam przyjemność. Jesteście towarzyscy i uwielbiacie się bawić? Zorganizujcie imprezę na 200 osób, którą wszyscy będą wspominać latami. Jesteście introwertyczni i stronicie od zgiełku? Dlaczego by nie zaprosić urzędnika aby udzielił Wam ślubu na szczycie góry lub na pustej plaży? Albo zebrać najbliższą rodzinę do Waszej ulubionej kawiarni i tam, na tarasie lub w ogrodzie, w towarzystwie najbliższych ślubować sobie miłość? Opcji jest mnóstwo. My jesteśmy po to, aby pokazać Wam możliwości i pomysły. A co dalej z nimi zrobicie, to już zależy tylko od Was. 

Do sesji promującej druga edycję Back to Nature, znalazłyśmy parę cudownych, pozytywnych ludzi, którzy są ucieleśnieniem tego, co nam w tej chwili w duszy gra i co chcemy przekazać innym. Nie bójcie się nieszablonowych rozwiązań. Wsłuchajcie się w siebie i spędźcie dzień ślubu tak, żeby czuć, że to jest naprawdę Wasz Dzień. I że jest idealny. Nawet, jeśli ktoś inny powie, że nie jest ; )

 pomysł i organizacja sesji / Magdalena Jędrzejczak Pracownia Zieleni i Agata Grządzielska

miejsce / Folwark Wąsowo - Stodoła, Obora, Stajnia

kwiaty i dekoracje / Pracownia Zieleni

scenografia i współpraca / Zapłotnia

suknia / Atelier Lawenda

włosy / Zaczarowane Warkocze

make up / Paulina Fratczak 

logo / Hello Calligraphy

para / Maria Kubit Bodyfikacje i Krzysztof Pietrowicz Ceentaur

fotografia / Agata Grządzielska

hipster bride tattoo hipster couple wedding tattoo

Uwielbiam moją pracę za to, że pozwala mi spotykać mnóstwo ciekawych ludzi oraz odwiedzać niesamowite miejsca. Folwark Wąsowo od dawna był na mapie moich ślubnych celów. Odwiedzałam go wcześniej wiele razy i zawsze było cudnie, zawsze miło, pysznie, ciepło i swojsko. Specyficzny klimat tego miejsca, lody różane i domowe nalewki powodują, że nie da się tam nie wracać co jakiś czas : )

Dzięki mojej wspaniałej parze - Weronice i Damianowi, w pewien sierpniowy dzień, wróciłam do Folwarku w innej niż zwykle roli. Przyjechałam nie prywatnie, a zawodowo (jakkolwiek źle to nie brzmi). W każdym razie, dostałam zadanie uwiecznienia ich najważniejszego dnia, co z największą przyjemnością uczyniłam, w ogóle nie czując przy tym, że jestem w pracy (no dobra, o północy poczułam że kończy mi się prąd ; )

Z Weroniką, Damianem oraz Jantarem, spotkałam się już kilka miesięcy wcześniej na sesji narzeczeńskiej, którą możecie obejrzeć tu, więc na ślub przyjechałam już jak do dobrych znajomych. Mówię Wam, dla tego luzu i przyjacielskiej atmosfery warto zrobić sobie sesję narzeczeńską. Wiadomo wtedy, czego się po sobie nawzajem spodziewać. Ja na przykład wiedziałam już, że dzień będzie bez niepotrzebnej spiny, w towarzystwie fajnych ludzi oraz zwierząt (Jantar jest boski!)

I tak też było. Pięknie, dzięki wspaniałym podwykonawcom, których wybrali Młodzi (lista poniżej) i nadzwyczaj spokojnie, bo nad wszystkim czuwała najlepsza świadkowa jaką widział świat -  Ewa, która ogarniała wszystko i była wszędzie, całkowicie zdejmując z barków Pary Młodej ciężar przygotowań. Ewa - chapeau bas!

Miejsce: Folwark Wąsowo

Kwiaty i dekoracje: Pracownia Zieleni

Suknia: Sabe

Włosy/MakeUp: Studio Szminka

Zespół: Sweet Beat